Opieka nad Pomnikiem Ofiar II Wojny Światowej

15 października 1942 r. stracono na szubienicy przy ulicy Warszawskiej 10 mieszkańców Radomia. Obecnie znajduje się tu pomnik w kształcie głazu oraz tablica upamiętniająca męczęńską śmierć Polaków walczących o wyzwolenie.

Jak doszło do tej tragedii ? Pod koniec września 1942 roku na stacji kolejowej w Rożkach koło Radomia doszło do wymiany ognia między żołnierzami AK i patrolem niemieckiej policji bezpieczeństwa. Na miejscu okupanci znaleźli dwa pistolety „Vis”, zmontowane nielegalnie w radomskiej Fabryce Broni. W następnych dniach Niemcy przeprowadzili w Radomiu i okolicach masowe aresztowania, zatrzymując blisko 100 osób – w większości zaangażowanych w ruch oporu. W dniach 12-15 października 1942 roku okupanci przeprowadzili w Radomiu  egzekucje przy ulicach Kieleckiej i Warszawskiej, a także na terenie Fabryki Broni oraz w podradomskich Rożkach. Przez powieszenie stracono łącznie 50 osób, w tym 11 członków rodziny Winczewskich.Niemieccy okupanci powiesili 52-letnią – Stanisławę i jej synów –  Henryka Winczewskiego, a także jego 26-letniego brata Jana i jego 23-letnią żonę Adę, która spodziewała się dziecka. Zginęła również powiązana z rodziną 19-letnia Lena Szostak, a także bratanek Tadeusz Kozerski, student AGH. Aresztowano również najmłodszego syna pani Stanisławy Wińczewskiej, niespełna 14-letniego Józka. Rok później został zastrzelony w więzieniu. Rodzina Winczewskich jeszcze długo była represjonowana.Obecnie żyje wnuczka pani Stanisławy Winczewskiej- Bożena.  Pani Bożena twierdzi, iż ją, siostrę i mamę od śmierci w obozie koncentracyjnym uratował  dr Adolf Tochterman pozorując tyfus.. Wywiózł je do Krakowa .  Rodzina była silnie związana z działalnością Armii Krajowej i zaangażowana w walkę za ojczyznę. Mózgiem operacji była babcia p. Bożeny- Stanisława Winczewska . To ona koordynowała działania, a na zapleczu swojego sklepu przy ul. Słowackiego miała skład broni dla AK-owców.

Jednym z priorytetów polityki oświatowej państwa jest kształtowanie postawy patriotycznej wśród młodzieży. Jako, że patriotyzm, to postawa, której nie można nauczyć się w ciągu lekcji, my podchodzimy do tematu od strony praktycznej.

Nasza młodzież opiekuje się wspomnianym miejscem pamięci. Przynajmniej raz w miesiącu grupa wychowanków pod opieką wychowawcy poprządkuje teren wokół pomnika. Grabią, zamiatają, odsnieżają, sadzą kwiaty, zapalają światełka pamięci.


„Bo ja uważam się za patriotę. Co to znaczy? Że biorę odpowiedzialność za przeszłość mojego narodu w dobrym i złym, i za jego przyszłość, tak jak biorę odpowiedzialność za samego siebie.”

Michał Komar